Zadzwoń do nas
(+48) 696-416-628
Napisz do nas
adwokat@pawelbala.pl
Nie trzeba wcale być żołnierzem Wojsk Obrony Terytorialnej, żeby wręczone przez pracodawcę wypowiedzenie stosunku pracy było bezskuteczne. Wystarczy zaraz po jego otrzymaniu złożyć wniosek o przyjęcie do terytorialsów. Całą procedurę można przejść nawet w miesiąc i jeszcze w okresie wypowiedzenia przedstawić pracodawcy powołanie do służby w WOT. To efekt przepisu, który jest bublem prawnym, przygotowanym i uchwalonym za rządów PiS.
Od kilku tygodni odkrywam wady ustawy z dnia 11 marca 2022 r. o obronie Ojczyzny (tekst jedn. Dz.U. z 2025 r., poz. 825). Dziś kolej przyszła na art. 303 ust. 3 tej ustawy. Mamy świadomość, że tym artykułem ujawnimy furtkę prawną pozwalającą pracownikom, z którymi pracodawcy z różnych względów chcą się rozstać, na uniknięcie wypowiedzenia stosunku pracy. Robimy to jednak w dobrze pojętym interesie publicznym, dla dobra rynku pracy i pracodawców oraz w nadziei, że Ministerstwo Obrony Narodowej szybko zadziała nowelizując ten przepis.
- Nie wiem czy taki kształt normy prawnej to zamierzony cel ustawodawcy, ale jej literalna wykładnia prowadzi do wniosku, że pracownik zatrudniony na czas nieokreślony nawet nie musi pozostawać w służbie, by korzystać z możliwości ochrony stosunku pracy jaką przewiduje ustawa o obronie Ojczyzny. Okres wypowiedzenia umowy o pracę trwa 2 tygodnie lub 1 miesiąc lub 3 miesiące, zależnie od stażu pracy, ale zapewne statystycznie najczęstszą sytuacją na rynku pracy jest okres 3 miesięczny zawartej na czas nieokreślony. Jeżeli zostanie wręczone pracownikowi wypowiedzenie umowy o pracę, który nie jest żołnierzem WOT, a który ma umowę na czas nieokreślony lub umowy na czas określony dłuższy niż 12 miesięcy, a ten dość szybko złoży wniosek do Wojskowego Centrum Rekrutacji (WCR) o powołanie do Terytorialnej Służby Wojskowej i otrzyma powołanie (zwykle nie trwa to dłużej niż miesiąc), to takie wypowiedzenie staje się bezskuteczne. Wystarczy tylko uzyskać powołanie do służby przed upływem okresu wypowiedzenia. Przepis jest tak skonstruowany, że właściwie daje ochronę niemalże absolutną przed zwolnieniem - mówi serwisowi Prawo.pl dr Paweł Bała, adwokat specjalizujący się w prawie wojskowym. Jak twierdzi, słyszał o takich przypadkach.
Przepis od początku był w projekcie i w niezmienionym kształcie trafił do ustawy
Jak już wspomnieliśmy na wstępie, chodzi o art. 303 ust. 3 ustawy o obronie Ojczyzny, który zapewnia ochronę stosunku pracy osoby powołanej do pełnienia zasadniczej służby wojskowej albo terytorialnej służby wojskowej. Dla jasności przytoczmy cały ten przepis. Zgodnie z jego ust. 1, stosunek pracy z osobą powołaną do pełnienia zasadniczej służby wojskowej albo terytorialnej służby wojskowej może być rozwiązany tylko za zgodą pracownika. Ustęp 2 stanowi, że przepisu ust. 1 nie stosuje się:
1) do umów o pracę zawartych na okres próbny;
2) do umów o pracę zawartych na czas określony nie dłuższy niż 12 miesięcy;
3) do stosunku pracy nawiązanego na podstawie powołania;
4) jeżeli pracodawca może rozwiązać stosunek pracy bez wypowiedzenia z winy pracownika;
5) w przypadku otwarcia likwidacji lub ogłoszenia upadłości pracodawcy.
Z kolei ww. ust. 3 przewiduje, że jeżeli okres dokonanego przez pracodawcę lub przez pracownika wypowiedzenia stosunku pracy upływa po dniu powołania pracownika do służby, o której mowa w ust. 1, wypowiedzenie staje się bezskuteczne. W tym przypadku rozwiązanie stosunku pracy może nastąpić tylko na żądanie pracownika.
Prześledziliśmy cały rządowy proces legislacyjny od momentu skierowania projektu ustawy o obronie Ojczyzny (nr UD304) przez Ministerstwo Obrony Narodowej pod rządami Mariusza Błaszczaka do uzgodnień międzyresortowych i konsultacji publicznych w dniu 12 listopada 2021 r. do momentu przyjęcia przez rząd projektu ustawy w dniu 22 lutego 2022 r. i przekazania go do Parlamentu (projekt wpłynął do Sejmu 28 lutego 2022 r. - druk sejmowy nr 2052, kadencja IX Sejmu). Co ciekawe, brzmienie tego przepis na całym etapie prac rządu nie uległo zmianie. Zmieniała się jedynie jego numeracja. W projekcie, który trafił do uzgodnień międzyresortowych i konsultacji publicznych był to art. 313 ust. 3, w projekcie, który trafił na posiedzenie Stałego Komitetu był to art. 309 ust.3, by ostatecznie w projekcie przekazanym na posiedzenie Rady Ministrów odnaleźć się w art. 303 ust. 3 - tym samym, który trafił do Sejmu i który obowiązuje.
MON nie ocenił skutków regulacji dla pracodawców
Nieodgadniona jest natomiast intencja ustawodawcy. - W zakresie uprawnień i obowiązków żołnierzy należy wskazać, że co do zasady są one tożsame z obecnie obowiązującymi regulacjami, przy czym w zakresie uprawnień żołnierzy innych niż żołnierze zawodowi dokonano modyfikacji przepisów dostosowując je do projektowanych regulacji. Regulacje dotyczące uposażeń żołnierzy, odpowiedzialności majątkowej, odpowiedzialność dyscyplinarnej oraz świadczeń odszkodowawczych pozostających w związku ze służbą wojskową, są w zasadzie tożsame z obecnie obowiązującymi zasadami - napisali enigmatycznie autorzy projektu w uzasadnieniu do projektu, który trafił do uzgodnień i konsultacji.
Niewiele zmieniło się to uzasadnienie w rządowym projekcie, który przekazany został do Sejmu. - Żołnierzom niezawodowym zachowano dotychczasowe uprawnienia i obowiązki związane z urlopami, wyżywieniem i noszeniem umundurowania, działalności politycznej, świadczeń opieki zdrowotnej, Dodatkowo żołnierzom niezawodowym WOT proponuje się przyznać prawo do skorzystania ze świadczeń opieki zdrowotnej poza kolejnością – na analogicznych zasadach jak dla żołnierzy zawodowych - czytamy w uzasadnieniu do projektu 2052.
MON nawet nie podjął się próby oszacowania skutków tej ustawy dla pracodawców. W części 7 OSR (czyli oceny skutków regulacji) dotyczącej wpływu na konkurencyjność gospodarki i przedsiębiorczość, w ujęciu pieniężnym i niepieniężnym na duże przedsiębiorstwa oraz sektor mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw tabelki są puste. Nie przeszkodziło to jednak ministerstwo w części 9 OSR dotyczącej wpływu na rynek pracy, wpisać: - Regulacja nie spowoduje wpływu na rynek pracy.
Tak też wygląda OSR w projekcie, jaki rząd przekazał do Sejmu.
Miesiąc na załatwienie powołania do TSW? Tak, to możliwe
Zapytaliśmy Centralne Wojskowe Centrum Rekrutacji (dalej: CWCR) o to, ile czasu upływa od złożenia wniosku o powołanie do służby w Wojskach Obrony Terytorialnej do otrzymania aktu powołania (czy jest to miesiąc, czy dłużej) i od czego to zależy.
- Trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie ile trwa procedura rekrutacji od momentu złożenia wniosku przez ochotnika do otrzymania przez niego decyzji administracyjnej o powołaniu do służby w WOT. Postępowanie rekrutacyjne prowadzi się bez zbędnej zwłoki, jednak wpływ na długość ma wiele czynników często niezależnych od WCR - przekazał nam ppłk Konrad Radzik, rzecznik prasowy CWCR.
Jak wygląda procedura?
Osoba ubiegająca się o powołanie do służby wojskowej może zgłosić się do dowolnie wybranego wojskowego centrum rekrutacji w celu złożenia wniosku (wraz z odpowiednimi załącznikami) o powołanie do służby wojskowej albo przesłać ten wniosek za pośrednictwem strony internetowej lub środków komunikacji elektronicznej w rozumieniu ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną.
Do służby wojskowej może być powołana osoba, która spełnia następujące warunki:
Złożony wniosek jest sprawdzany i weryfikowany czy dana osoba spełnia wymogi formalne. Zgodnie z art. 81 ustawy o obronie Ojczyzny, postępowanie rekrutacyjne mające na celu powołanie do służby wojskowej prowadzi szef wojskowego centrum rekrutacji. Postępowanie to obejmuje w szczególności:
Na długość rekrutacji może wpłynąć:
- W przypadku służby w WOT powołanie i wyznaczenie na stanowisko wymaga również uwzględnienia potrzeb i możliwości właściwej brygady. Ma to znaczenie, ponieważ liczba wolnych stanowisk oraz ich specjalność i wymagania mogą być różne w poszczególnych Brygadach Obrony Terytorialnej. Jeżeli w danym momencie nie ma wolnego stanowiska odpowiadającego kwalifikacjom, stopniowi lub innym wymaganiom dotyczących ochotnika, może to wydłużyć czas oczekiwania na powołanie - podkreślił ppłk Konrad Radzik. I dodał: - W sprawach, w których dokumentacja jest kompletna, kandydat posiada wymagane orzeczenia, a odpowiednie stanowisko jest dostępne, postępowanie może zostać przeprowadzone w ciągu kilku lub kilkunastu dni. Nie oznacza to jednak, że każdy proces rekrutacyjny zakończy się w takim terminie. W niektórych przypadkach może on trwać dłużej, w szczególności ze względu na terminy badań, konieczność uzupełnienia dokumentacji, postępowanie odwoławcze lub dostępność stanowiska w jednostce WOT (w zależności od jej ukompletowania).
Przepis można łatwo poprawić
- Świadomość obowiązywania komentowanego przepisu jest znikoma, ale nie zmienia to faktu, że przepis stanowi istne kuriozum prawne. Jeżeli w Rzeczypospolitej Polskiej prawo stanowi tzw. racjonalny ustawodawca, co jest założeniem dość ryzykownym, to takiej ochronie powinien podlegać co najwyżej pracownik będący żołnierzem WOT w dacie wręczenia mu wypowiedzenia umowy o pracę - podkreśla mec. Paweł Bała. I dodaje: - Intencje prawodawcy były takie, żeby szybko zwiększyć stan kadrowy armii. Pytanie tylko, czy państwo chce rekrutować wśród cwaniaków, mających jeden cel - uniknięcie zwolnienia z pracy. Jedną z grup społecznych dla których prawo pracy przewiduje najdalej idącą ochronę stosunku pracy są pracownice w ciąży. Kobieta by podlegać takiej ochronie musi przed rozwiązaniem stosunku pracy zajść w ciąże; pracownik który chce skorzystać z dobrodziejstwa ochrony na podstawie ustawy o obronie Ojczyzny nie musi uprzednio zostać powołany do służby, może de facto takie powołanie uzyskać już po wręczeniu oświadczenia o rozwiązaniu stosunku pracy. Wystarczy dobra znajomość prawa i szybkość w działaniu.
Autor: Grażyna Leśniak
Przeczytaj także:
Szukaj nas na